Wpisany przez Aneta Wielgosz czwartek, 20 stycznia 2011 09:48
"Mamy ekstra rząd i super prezydenta, wszyscy ci ludzie to wspaniali fachowcy" – tak śpiewał kiedyś Muniek Staszczyk. A dziś będzie o tym, jak to nas obywateli Jaśnie Rzeczypospolitej z orłem ukoronowanym wszystkie te rządy i prezydenty przed wyborami bajerowały.Kiedyś miała być druga Japonia – tak obiecywał w kampanii wyborczej na prezydenta RP pewien elektryk średnich napięć ze stoczni im. Lenina, co to za „Bolka” ludzi po sądach naciąga. Pamiętamy, jak obiecywał nam noblista, że złodziei w skarpetkach puści – i kogo puścił? Wiadomo, kumpli-roboli ze stoczni i innych zakładów.
Był premier, co obiecywał, że będzie prawo i sprawiedliwość. Jak zaczął to prawo i sprawiedliwość
medialnie wykonywać z panem Zbyszkiem prokuratorem, to z tego wszystkiego rozwiązał sejm po dwóch latach.
Potem horyzonty uległy zawężeniu i miała być z Polski druga Irlandia, tylko zbyt wielu młodych Polaków nie chciało czekać, wolało zwiać do tej pierwszej.
Tymczasem znaki na niebie i ziemi wskazują, że coraz bliżej nam po tych 21 latach "wspaniałej demokracji" do drugich Indii. Przynajmniej w kwestii budowania społeczeństwa kastowego.
Jakiś czas temu władza ogłosiła wolę redukcji zatrudnienia w urzędach. Wzięła się do tego, jak to władza, w sposób klasyczny: powołała urząd Pełnomocnika Premiera ds. Ograniczania Biurokracji i
napisała ustawę. Abstrahując od tego, że do ograniczania biurokracji skuteczniejsza wydaje się likwidacja całego mnóstwa istniejących przepisów oraz ograniczenie zakresu państwowej kontroli, mamy tu jaskrawy dowód na kastowość polskiego społeczeństwa. Każdego pracownika można zwolnić w trybie ustawowym, ale urzędnika państwowego nie. Po co więc pisać specjalne ustawy?
Jakby tego było mało, okazuje się, że ustawa została źle napisana, więc zwalniani na jej podstawie urzędnicy w sądach pracy mogą żądać "odszkodowania [...], wynagrodzenia za pozostawienie bez pracy oraz przywrócenia do niej". Kto wówczas płaci za ten bajzel administracyjno-sądowy? Oczywiście my wszyscy.
A co z gospodarką i ekonomią? A co tam, grunt, że w tym roku znowu będą wybory. Pewne na full, że
będzie biedniej i drożej – ale temu oczywiście winny jest KRYZYS. Pewne też jak w szwajcarskim banku, że igrzyska propagandowe będą na wysokim poziomie. Jak się solidnie wystraszy rodaków PiS-em albo PO, to jest nadzieja, że zapomną o podwyżce VAT, cenie benzyny ponad 5 złociszy i innych
niedogodnościach. Jeden z dziennikarzy TVN CNBC Rafał Hirsz napisał tak: „PO jest jak wódka. Ma 40% i szkodzi. Wódka niszczy wątrobę, rząd zniszczy nasze emerytury. Tylko dlatego, żeby dowieźć te 40% do wyborów". No, no – i kto by się spodziewał, że właśnie człowiek z takiej stacji w ten sposób podsumuje ugrupowanie nam rządzące? Toż to nie do pomyślenia jeszcze rok temu, żeby takie coś i to publicznie…
Widocznie coś jest na rzeczy, jak powiadają wtajemniczeni politycznie. Jeśli swoi krytykują swoich, to
sytuacja polityczna jawi się nam w… rozkroku jakby. Ot, ładnie się nam rok zaczął. Ba, jeszcze rosyjski MAK swój raport nam zafundował.
W takich sytuacjach pewien mój znajomy ma w zwyczaju mówić: "Najważniejsze, żebyśmy zdrowi byli i czapka nam stała pomponem do góry".
KAZIMIERZ OLENDER
| « poprzednia | następna » |
|---|
ARTYKUŁ SPONSOROWANY
Kolektory słoneczne – duży komfort, ogromne oszczędności. Przyszła wiosna, czas aby pomyśleć o tym, co moglibyśmy zmienić w naszych domach. Może w tym roku warto zainwestować w coś, co szybko nam się zwróci a jednocześnie znacząco podwyższy standard naszego codziennego życia? Więcej przeczytasz tutaj.

Nowe mieszkania w centrum Zagórza! W Zagórzu na swoich właścicieli czeka osiem nowoczesnych, przestronnych i komfortowych mieszkań. Znajdują się one w idealnej okolicy, w samym centrum miasta. Więcej przeczytasz tutaj.














