Wpisany przez Aneta Wielgosz czwartek, 21 kwietnia 2011 06:45
Kwiecień jest dla wielbicieli literatury miesiącem szczególnym: w jego 23.dniu wypada zawsze Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich. Niestety, powodów do świętowania nie mamy, zważywszy na wyniki raportu o stanie czytelnictwa w Polsce. Czytamy coraz mniej i wygląda na to, że ta spadkowa tendencja się utrzymuje.Skoro książek czytamy niewiele, to kupujemy ich jeszcze mniej. W 2007 roku przeciętne roczne wydatki Polaka na ten cel przekroczyły ledwie 17 złotych. Na nic marne pocieszenia, że liczba tytułów na rynku wydawniczym wzrosła do 30 tysięcy w ubiegłym roku. Nikt bowiem nie mówi o ich małych nakładach i o egzemplarzach latami zalegających półki czy magazyny księgarskie. Krótko mówiąc: znacznie więcej publikujemy, niż czytamy. Równie mało podkreśla się inne, bardziej jeszcze przerażające zjawisko: nie o wstręt do samych książek tu chodzi, lecz o niechęć do wszelkiego dłuższego tekstu drukowanego, także prasowego (35% nie czyta prasy w ogóle). A tekst „dłuższy” oznacza w ankietach już taki powyżej trzech stron. Czyli lektura wymagająca odrobinki czasu, nie daj Boże skupienia – odpada. Jak dobrze, że zwykle mieszczę się w 3 tysiącach znaków (to nieco ponad 1,5 znormalizowanej strony): szanse na przytrzymanie czytelnika przy tej rubryce jeszcze nie są zaprzepaszczone.
Zawęża się coraz bardziej ta elitarna grupa Polaków, którzy – wbrew danym – pochłaniają książki w większej ilości. O ile w 2004 roku niemal jedna czwarta z nich czytała więcej niż 7 książek rocznie, to teraz do tej „elity” przyznaje się tylko połowa. Czytanie nie jest trendy? Wstyd się przyznać? Hm... Takie ginące zjawisko cywilizacyjne. Będą pewnie o nim kiedyś pisać prace – takie jak dziś naukowcy o dinozaurach.
Może też specjaliści dostrzegą inny związek: dawniej czytano więcej przy względnie niewielkim odsetku osób studiujących; teraz zaś, gdy chwalimy się bodaj 2 milionami studentów i kilkuset uczelniami, czytelnictwo się załamało. Przypadek? A jak wytłumaczyć, że w innych krajach europejskich – przecież też nie rozwijających się gorzej – owego spadku nie odnotowano? Jak zrozumieć tamtejszy wciąż ogromny prestiż nagród literackich i autorytet wielkich pisarzy?
Odnotowując to wszystko, zacząłem się zastanawiać nad przemodelowaniem tytułu mojej rubryki („czytać nie czytać?”). Bo jeśli ktoś przeczyta go statystycznie, czyli nie w pełni, to może zapamiętać na przykład tylko ten drugi człon. I w ogóle co to za dywagacje w stylu „być albo nie być”? Tu trzeba sobie jasno powiedzieć: jeśli już ktoś patrzy na slogan w nazwie tego cyklu wybiórczo, to koniecznie na jego początek. Tylko to pierwsze! Czyli – „czytać”. I bez żadnych znaków zapytania.
Tomasz Chomiszczak
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
| « poprzednia | następna » |
|---|
ARTYKUŁ SPONSOROWANY
Kolektory słoneczne – duży komfort, ogromne oszczędności. Przyszła wiosna, czas aby pomyśleć o tym, co moglibyśmy zmienić w naszych domach. Może w tym roku warto zainwestować w coś, co szybko nam się zwróci a jednocześnie znacząco podwyższy standard naszego codziennego życia? Więcej przeczytasz tutaj.

Nowe mieszkania w centrum Zagórza! W Zagórzu na swoich właścicieli czeka osiem nowoczesnych, przestronnych i komfortowych mieszkań. Znajdują się one w idealnej okolicy, w samym centrum miasta. Więcej przeczytasz tutaj.














