Wpisany przez Administrator poniedziałek, 31 maja 2010 21:55
Tak patrząc w przeszłość na te całe 20 lat demokracji to zawsze byłem stawiany nie przed wyborem ale głosowaniem przeciw komuś. Więc nie głosować i czekać ak inni za mnie zadecydują a ja po wyborach będę psioczył i narzekał jak oni wybrali to i tak nic nie zmieni. Głosować i znowu patrzeć do czego się dołożyłem i jak wybrańcy mnie zrobili w przysłowiowego konia? To znowu tylko doprowadzi mnie do kaca, że jestem oszukany i naiwny. No cóż mam jeszcze trochę czasu do namysłu i obserwowania całej tej kampanii wyborczej. Jedno wiem na pewno że na żadnego bufona i człowieka w którego najbliższym otoczeniu politycznym są błazny medialne, sfrustrowani staruszkowie a nie poważni politycy, parlamentarzyści nigdy nie zagłosuję. Powód takiego mojego postanowienia bardzo prosty. Polityka to nie kabaret a Polska, mój kraj to nie otwarty na przestrzał magazyn gdzie go plądrują wszelkiej maści złodzieje. Znajomym którzy tak mnie wypytywali co zrobię i jak ja to widzę mogę tylko kilka spraw dla mnie istotnych podesłać pod rozwagę. Jest takie stare powiedzenie że :"ryba się psuje od głowy" .
To znane powiedzenie najlepiej chyba pasuje do obecnej sytuacji w Polsce. Jak dobrze się przypatrzymy temu co się dzieje na górze to wygląda na to że władza centralna w państwie jest w stanie rozkładu. Świadectwem dobitnym tego jest chaos organizacyjny w czasie powodzi. W sprawie katastrofy smoleńskiej rząd jest w stanie jedynie zademonstrować swój paniczny strach i pokornie zgadzać się na wszystko, co zaproponuje strona rosyjska. Minister infrastruktury udaje, że obecny bajzel na kolei, gdzie kilka państwowych spółek wzięło się za łby i zaczęło uniemożliwiać normalne kursowanie pociągów, w ogóle nie jest jego sprawą i go to nie interesuje. Pisanie o tragicznym stanie naszego wojska to już historia nadająca się pod trybunał stanu. Szkoda już nawet wspominać o drogach i autostradach. Stan kasy państwa i sytuacja w ZUS oraz mroczna przyszłość następnych emerytów plus katastrofa w służbie zdrowia to po prostu jeden wielki strach i obawa o swoje życie . To co bezpośrednio zależy od władz państwowych sypie się i rozkłada i nie ma co udawać że tak nie jest. Z drugiej jednak strony poruszając się po kraju ciągle spotykają mnie miłe zaskoczenia. Zdumiewa mnie jak sporo pięknych nowych domów powstaje i jak wypiękniały ich otoczenia. Gdy przejeżdża się przez różne miejscowości widać coraz więcej odmalowanych, wyremontowanych, lub całkiem nowych domów o bardzo ciekawej architekturze.
Odnoszę więc wrażenie, iż rzeczywiście istnieją dwie Polski. Jedna to centralnie sterowany postkomunistyczny moloch, zwany często III RP, który powoli gnije i staje się coraz bardziej niewydolny i skorumpowany, a druga to efekt oddolnych inicjatyw władz samorządowych, kierownictw różnych firm oraz osób prywatnych, które to inicjatywy są motorem wszelkiego postępu w naszym kraju. Ludzie tej drugiej Polski nie oczekują wiele od polityków działających w tej pierwszej. Chcą tylko, by im nie przeszkadzano. Lecz chyba to jest jeszcze nie możliwe bo gdy widzę jak partie na siłę próbują upolitycznić wybory samorządowe i jak w perfidny sposób kluczem partyjnym rozdysponują środki pomocowe z UE itp. Kiedy zamiast poruszania w kampanii wyborczej na Prezydenta RP konkretnych tematów dotyczących obywateli, uprawiają jakieś idiotyczne marketingowo reklamowe zabawy . To jako obywatel tej drugiej Polski tej lokalnej - prowincjonalnej mam ochotę powiedzieć głośno tym moim znajomym. Jak chcecie mieć normalnie to zakończcie z tym udawaniem że te partie w obecnej Polsce to normalne sprzyjające społeczeństwu organizacje. Jak na razie są to struktury budowane od górnie w typowy Leninowski sposób . Lokalne środowiska partyjne to nie liczne grupy osób wykonujące wszelkie zalecenia wodza i jego przybocznych ,najczęściej bardzo aktywne i hałaśliwe w okresie przed wyborczym. Wpływ lokalnych członków tych wszystkich partii na strategiczne i osobowe decyzje kierownictwa jest sprowadzony do obowiązku uczestnictwa w jakiś tam zjazdach jako wypełnienie sali. Stare demokracje zachodu budowały swoje partie od dołu i dla tego jest to trochę inny lepszy rodzaj demokracji, niż ten który my mamy przez te 20 już lat.
KAZIMIERZ OLENDER
ARTYKUŁ SPONSOROWANY
Kolektory słoneczne – duży komfort, ogromne oszczędności. Przyszła wiosna, czas aby pomyśleć o tym, co moglibyśmy zmienić w naszych domach. Może w tym roku warto zainwestować w coś, co szybko nam się zwróci a jednocześnie znacząco podwyższy standard naszego codziennego życia? Więcej przeczytasz tutaj.

Nowe mieszkania w centrum Zagórza! W Zagórzu na swoich właścicieli czeka osiem nowoczesnych, przestronnych i komfortowych mieszkań. Znajdują się one w idealnej okolicy, w samym centrum miasta. Więcej przeczytasz tutaj.














