Wpisany przez Aneta Wielgosz czwartek, 12 maja 2011 14:21

To w zasadzie typowy tekst sensacyjny, stopniowo przechodzący w thriller – a w tym miksie lubują się Amerykanie, ci od pióra i od kamery. Bo ile to już razy słyszeliśmy, widzieliśmy, czytaliśmy o seryjnym mordercy, który okrutnie zabija i kroi swoje ofiary, nie pozostawiając żadnych śladów? I do tego działa niebanalnie? Ile razy wyznaczano nagrody za ujęcie – a wręcz, jak tutaj, za unicestwienie – bestialskiego przestępcy? I ileż w końcu razy za sprawę musiał wziąć się detektyw, który dopiero co wycofał się ze służby? Detektyw, dodajmy, któremu właśnie zginęli najbliżsi?
Tak przy okazji: podtytuł książki ma oczywiście podwójne znaczenie, które w przekładzie znika. Bo „Dark origins” to rzeczywiście „Mroczne początki”, ale jednocześnie główny tropiący nazywa się właśnie Dark. Chodziłoby zatem o „Początki Darka”? Ale cóż to za początki, skoro mamy do czynienia z gliną doświadczonym, a nawet już nieco wypalonym? To może inaczej: czy dopiero rozwikłanie tej szczególnej zagadki otworzy przed nim nowe możliwości życiowe i w tym sensie – całkowitego oddania się sprawie jak w rytuale oczyszczenia – rzeczywiście zasadne byłoby mówienie o nowych „początkach”?
Oczywiście próbuję dorobić jakąś interpretację do tej w gruncie rzeczy dość sztampowej produkcji. Nie żebym czynił jakieś zarzuty; wiadomo nie od dziś, że podobają się nam rzeczy, które już znamy. Amerykanom jeszcze bardziej. To, co ma zasadniczo odróżniać tę książkę od innych jej pokroju, to właśnie owa zapowiadana „multimedialność”, jakkolwiek ją rozumiemy. A autorzy rozumieją ją dość prosto: ma spełnić zasadę „czytasz i oglądasz”. Czyli – w treść książki wpleciono linki, dzięki którym można śledzić akcję w postaci krótkich filmów w internecie. Tu już wkracza doświadczenie hollywoodzkie: pojawiają się na przykład alternatywne wersje wydarzeń, zakończenia równoległe i inne elementy, które czynią powieść mniej jednoznaczną.
Ale czy to upoważnia do nazywania tej książki „eksperymentalną”, jak chcą niektórzy? Sądziłem, że czas wszelkich doświadczeń w literaturze już dawno mamy za sobą. Więc albo ja o czymś nie wiem, albo ktoś jednak przesadził. Proszę sprawdzić.
Tomasz Chomiszczak
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
| « poprzednia | następna » |
|---|
ARTYKUŁ SPONSOROWANY
Kolektory słoneczne – duży komfort, ogromne oszczędności. Przyszła wiosna, czas aby pomyśleć o tym, co moglibyśmy zmienić w naszych domach. Może w tym roku warto zainwestować w coś, co szybko nam się zwróci a jednocześnie znacząco podwyższy standard naszego codziennego życia? Więcej przeczytasz tutaj.

Nowe mieszkania w centrum Zagórza! W Zagórzu na swoich właścicieli czeka osiem nowoczesnych, przestronnych i komfortowych mieszkań. Znajdują się one w idealnej okolicy, w samym centrum miasta. Więcej przeczytasz tutaj.














