piątek, maja 18, 2012
Zaloguj się przez Facebook
   
Text Size
Widgets Magazine

visual media statyczny



Historia o szczurku

( 0 Votes )
Jeśli napiszę po prostu, że polecam Państwu książkę ze szczurem w roli główniej, może to wyglądać co najmniej dziwnie. Bo pozornie kojarzyłoby się albo z wydawnictwem o zwierzętach, albo z baśnią dla dzieci. Ewentualnie sugerowałoby zwykły wygłup z mojej strony. Otóż nic bardziej błędnego. Najpierw, na usprawiedliwienie, wyjaśnię, iż nie od pierwszej strony wiadomo, że książka „Firmin” (Wydawnictwo Literackie) dotyczy właśnie szczurka. A kiedy już czytelnik zdąży się zorientować, natychmiast dojdzie do wniosku, że na dobrą sprawę i tak cała historia mogłaby być uznana za opowieść o człowieku. I w zasadzie z tego właśnie powodu należy tę książkę rekomendować. Więcej w niej spostrzeżeń socjologiczno-psychologicznych niż w niejednym kąciku poradniczym.

Tytułowy szczurek ma, zaiste, wiele z człowiekiem wspólnego. I to z człowiekiem wykształconym, o wysokiej kulturze osobistej. Na przykład uwielbia książki. Uwielbia – to zresztą słowo za słabe. On je po prostu pożera. Przenośnie, ale i dosłownie, niestety. W każdym razie potrafi docenić wartość wielkiej literatury i chętnie dzieli się z nami swoimi zaskakująco trafnymi uwagami. „Każda książka ma odmienny smak”, twierdzi główny bohater, „może być słodka, gorzka, kwaśna, słodko-gorzka, zjełczała, słonawa, cierpka”. Znamienne, że te czysto kulinarne spostrzeżenia doskonale odpowiadają niejednemu ludzkiemu wrażeniu wyniesionemu z tradycyjnej lektury.

Tytułowy Firmin, tak jak niemal każdy z nas, potrafi cierpieć i cieszyć się. Jego matka „chleje”, ale kiedy jej zabraknie – jak i licznego rodzeństwa – bardzo będzie mu doskwierać samotność. I rozpaczliwie zacznie poszukiwać towarzystwa. Ale, nim to nastąpi, czekają go bezcelowe włóczęgi po swojej ulicy, potajemne seanse nocne w pornograficznym kinie i podglądanie zwyczajów innych, ludzkich stworzeń. Jak w życiu.

A o tym życiu amerykański autor książki, Sam Savage, coś z pewnością wie. Bo to chyba jeden z najpóźniejszych debiutantów literackich w dziejach piśmiennictwa. Był już dobrze po sześćdziesiątce, kiedy zaczął pisać „Firmina”. A za sobą, z jednej strony, ma doświadczenie wykładowcy filozofii w Yale, a z drugiej – pracę w zawodzie mechanika, stolarza, drukarza i rybaka. Ktoś taki, przeżywszy w życiu niejeden zwrot akcji, dobrze wie, o czym pisze. Zwłaszcza, gdy traktuje o samotności.

„Jak jesteś samotny, to odrobina wariactwa pomaga”, twierdzi Savage. Ale zaraz dodaje skwapliwie: „dopóki z tym nie przesadzisz”. Autor na szczęście ze swoją książką nie przesadził, więc i ja nie przesadzam, polecając ją Państwu do wakacyjnej lektury.

TOMASZ CHOMISZCZAK

{mos_fb_discuss:14}

Written by :
Administrator
 


This content has been locked. You can no longer post any comment.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY

kolektory 5Kolektory słoneczne – duży komfort, ogromne oszczędności. Przyszła wiosna, czas aby pomyśleć o tym, co moglibyśmy zmienić w naszych domach. Może w tym roku warto zainwestować w coś, co szybko nam się zwróci a jednocześnie znacząco podwyższy standard naszego codziennego życia? Więcej przeczytasz tutaj.

mieszkanie 10

Nowe mieszkania w centrum Zagórza! W Zagórzu na swoich właścicieli czeka osiem nowoczesnych, przestronnych i komfortowych mieszkań. Znajdują się one w idealnej okolicy, w samym centrum miasta. Więcej przeczytasz tutaj.


bajka

 

 

OGŁOSZENIA

SANOK 250x120 copy

paznokcie i wizaz

dyzur aptek2

 

NASZ PATRONAT

festiwal teatrów

mma2

baner SZLAKETNA PACZKA

konkurs fotoreportaz pwsz patronat

konkurs foto puchatek2

Gazeta Podkarpacka