( 0 Votes )
"Sanocka świnio”, "chamko”, "rozpieprzę ci ryja”. Takie epitety
usłyszała pacjentka od lekarza spotkanego na korytarzu leskiego
szpitala. Mirosław P. zaatakował również córkę kobiety – szarpał ją i
rzucił o ścianę. Pani Anna (nazwisko do wiad. red) miała do tej pory duże zaufanie do
leskich lekarzy. W tutejszym szpitalu był operowany jej zięć, wnuczka
leczona na oddziale dziecięcym. Do Leska pojechała, więc po pomoc, gdy
doznała urazu ręki, a w Sanoku nie było ortopedy. Gdy szukała pomocy na
Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, zagadnął ją mężczyzna. Gdy wyłuszczyła
mu, o co chodzi, zaczął krzyczeć, że nie będzie udzielał pomocy
"sanockim świniom”.
Uciekajcie, bo was zbije
– Zapytałam, z kim mam przyjemność rozmawiać, bo nie miał identyfikatora – opowiada wzburzona kobieta. – Wtedy zaczął wołać: "Ty chamko, to ja nie mam z tobą żadnej przyjemności”. Rozwścieczony lekarz zaatakował nagle Magdalenę, córkę pani Anny. Zaczął nią potrząsać, rzucił o ścianę. Potem zwrócił się w stronę matki, rzucając, że "rozpieprzy jej ryja”. To samo miało spotkać jej okulary. – Zwróciłam się do pielęgniarki, czy słyszy, co lekarz wygaduje. Odpowiedziała, że nie – obrusza się napadnięta kobieta. Pielęgniarka złapała jednak rozjuszonego mężczyznę za ręce. Mimo to lekarz znów zwrócił się w stronę Magdaleny. Dziewczyna zdążyła zasłonić twarz. – Wtedy najprawdopodobniej uderzył się w rękę lub oko – dodaje matka dziewczyny. Pacjenci zaczęli krzyczeć do lekarza "damski bokser”. Inni, żeby wezwać policję. Padały też okrzyki: "Uciekajcie, zabije was”.
Chcemy tylko przeprosin
Na pomoc kobietom ruszył jeden z mężczyzn czekających w poczekalni. Sanoczanki wykorzystały tę sytuację i uciekły, zostawiając torebkę z dokumentami i portfelem. Wezwały policję, która przebadała uczestników zajścia. Wszyscy byli trzeźwi. W tym samym dniu córka pani Anny wykonała w Brzozowie obdukcję. Napisała też skargę do dyrekcji ZOZ w Lesku, rzecznika praw pacjenta, Izby Lekarskiej i Ministerstwa Zdrowia. – Nie chcemy chodzić po sądach. Oczekujemy tylko przeprosin od lekarza – mówią sanoczanki.
Ginekolog nie jest do tego skory. Kilka dni po zajściu zadzwonił do córki pani Anny i zażądał, bo tak odebrały to kobiety, ugody. Do spotkania pomiędzy stronami doszło w ostatni czwartek w gabinecie dyrektora szpitala. – Usłyszałyśmy przeprosiny od zastępcy dyrektora i ordynator SOR. Winowajca siedział obok. Na przepraszam nie było go stać, choć jego przełożeni prawie mu je wkładali w usta. Nagle zdenerwował się i wyszedł z pokoju – opisuje przebieg spotkania poszkodowana.
Lekarz na zwolnieniu
Dyrekcja ZOZ w Lesku wszczęła postępowanie wyjaśniające. Na razie nie chce ujawnić jego efektów. Mariusz Łapiński, zastępca dyrektora, nie kryje, że zachowanie lekarza ocenia bardzo nagannie.– Lekarz z tak długim stażem musi być odporny. Musi wszystko wytrzymać, nawet, gdy chory pacjent, którzy może być rozdrażniony, zachowuje się źle – uważa. Na pytanie, czy ginekolog wykazywał wcześniej agresję w stosunku do pacjentów, odpowiada jednak wymijająco.
Wpisany przez Administrator środa, 22 lipca 2009 11:30
"Sanocka świnio”, "chamko”, "rozpieprzę ci ryja”. Takie epitety
usłyszała pacjentka od lekarza spotkanego na korytarzu leskiego
szpitala. Mirosław P. zaatakował również córkę kobiety – szarpał ją i
rzucił o ścianę. Pani Anna (nazwisko do wiad. red) miała do tej pory duże zaufanie do
leskich lekarzy. W tutejszym szpitalu był operowany jej zięć, wnuczka
leczona na oddziale dziecięcym. Do Leska pojechała, więc po pomoc, gdy
doznała urazu ręki, a w Sanoku nie było ortopedy. Gdy szukała pomocy na
Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, zagadnął ją mężczyzna. Gdy wyłuszczyła
mu, o co chodzi, zaczął krzyczeć, że nie będzie udzielał pomocy
"sanockim świniom”.
Uciekajcie, bo was zbije
– Zapytałam, z kim mam przyjemność rozmawiać, bo nie miał identyfikatora – opowiada wzburzona kobieta. – Wtedy zaczął wołać: "Ty chamko, to ja nie mam z tobą żadnej przyjemności”. Rozwścieczony lekarz zaatakował nagle Magdalenę, córkę pani Anny. Zaczął nią potrząsać, rzucił o ścianę. Potem zwrócił się w stronę matki, rzucając, że "rozpieprzy jej ryja”. To samo miało spotkać jej okulary. – Zwróciłam się do pielęgniarki, czy słyszy, co lekarz wygaduje. Odpowiedziała, że nie – obrusza się napadnięta kobieta. Pielęgniarka złapała jednak rozjuszonego mężczyznę za ręce. Mimo to lekarz znów zwrócił się w stronę Magdaleny. Dziewczyna zdążyła zasłonić twarz. – Wtedy najprawdopodobniej uderzył się w rękę lub oko – dodaje matka dziewczyny. Pacjenci zaczęli krzyczeć do lekarza "damski bokser”. Inni, żeby wezwać policję. Padały też okrzyki: "Uciekajcie, zabije was”.
Chcemy tylko przeprosin
Na pomoc kobietom ruszył jeden z mężczyzn czekających w poczekalni. Sanoczanki wykorzystały tę sytuację i uciekły, zostawiając torebkę z dokumentami i portfelem. Wezwały policję, która przebadała uczestników zajścia. Wszyscy byli trzeźwi. W tym samym dniu córka pani Anny wykonała w Brzozowie obdukcję. Napisała też skargę do dyrekcji ZOZ w Lesku, rzecznika praw pacjenta, Izby Lekarskiej i Ministerstwa Zdrowia. – Nie chcemy chodzić po sądach. Oczekujemy tylko przeprosin od lekarza – mówią sanoczanki.
Ginekolog nie jest do tego skory. Kilka dni po zajściu zadzwonił do córki pani Anny i zażądał, bo tak odebrały to kobiety, ugody. Do spotkania pomiędzy stronami doszło w ostatni czwartek w gabinecie dyrektora szpitala. – Usłyszałyśmy przeprosiny od zastępcy dyrektora i ordynator SOR. Winowajca siedział obok. Na przepraszam nie było go stać, choć jego przełożeni prawie mu je wkładali w usta. Nagle zdenerwował się i wyszedł z pokoju – opisuje przebieg spotkania poszkodowana.
Lekarz na zwolnieniu
Dyrekcja ZOZ w Lesku wszczęła postępowanie wyjaśniające. Na razie nie chce ujawnić jego efektów. Mariusz Łapiński, zastępca dyrektora, nie kryje, że zachowanie lekarza ocenia bardzo nagannie.– Lekarz z tak długim stażem musi być odporny. Musi wszystko wytrzymać, nawet, gdy chory pacjent, którzy może być rozdrażniony, zachowuje się źle – uważa. Na pytanie, czy ginekolog wykazywał wcześniej agresję w stosunku do pacjentów, odpowiada jednak wymijająco.
DOROTA MĘKARSKA
(Nowiny)
{mos_fb_discuss:7}
| « poprzednia | następna » |
|---|
ARTYKUŁ SPONSOROWANY
Kolektory słoneczne – duży komfort, ogromne oszczędności. Przyszła wiosna, czas aby pomyśleć o tym, co moglibyśmy zmienić w naszych domach. Może w tym roku warto zainwestować w coś, co szybko nam się zwróci a jednocześnie znacząco podwyższy standard naszego codziennego życia? Więcej przeczytasz tutaj.

Nowe mieszkania w centrum Zagórza! W Zagórzu na swoich właścicieli czeka osiem nowoczesnych, przestronnych i komfortowych mieszkań. Znajdują się one w idealnej okolicy, w samym centrum miasta. Więcej przeczytasz tutaj.














